Jesteś tutaj
Start > blog

rowerem przez Bory Tucholskie

Bory Tucholskie idealne miejsce na dłuższe i krótsze wypady rowerowe.

Pamiętacie jak rok temu pisaliśmy o Wdeckim Parku Krajobrazowym. Wpis Wda, kajakiem przez las. Tym razem wybraliśmy się tam rowerami.

   Piękny choć nie doceniany rejon. Bardzo słabo zaludniony. Dzięki temu panuje tu cisza i spokój. Możemy przez długi czas jechać przez las i nie trafić na żadne oznaki cywilizacji. Znajdziemy tu liczne szlaki rowerowe. Drogi może nie są w najlepszym stanie, ale za to ruch na nich jest bardzo mały. Lasy, lasy i jeszcze raz lasy, co jakiś czas przecięte rzekami lub strumieniami. Otoczone jeziorami i bagnami. Trafić tu można bez problemu na liczne stada dzikich ptaków i innych zwierząt. Duża sieć pól namiotowych i biwakowych, szałasów, wiat i parkingów leśnych idealnie nadaje się na chwilę odpoczynku.

   Bory Tucholskie jak się okazuje skłaniają do myślenia.Ich specyficzny, wyjątkowy klimat sprawił, że przejechaliśmy dziś ponad 60 km. Nie dużo to i nie mało jak na jeden dzień. Był to nasz powrót po dłuższej przerwie, taki test sprawności :-) . I tak podczas miłych okoliczności przyrody urodził się nasz nowy projekt. Często właśnie tak spontanicznie rodzą się nasze pomysły na wyprawy. Już pewnie niestety nie na ten rok, bo grafik napięty, ale może na przyszły. Wyprawa rowerowa ! Jeszcze nie wiemy ani gdzie, ani z kim, czy sami czy w większym gronie. Na razie coś kiełkuje, a gdzie nas zaprowadzi, czas pokaże. Przyroda pełna inspiracji :-).

Wdecki Park KarjobrazowyWdecki Park KarjobrazowyWdecki Park Karjobrazowy Wdecki Park Karjobrazowy Wdecki Park Karjobrazowy Wdecki Park KarjobrazowyWdecki Park Karjobrazowy

 

Cypr wyspa Afrodyty

Cypr to coraz popularniejsze miejsce wyjazdów Europejczyków. W ostatnim czasie dzięki spadkom cen lotów i hoteli, stał się częstym celem podróży nie tylko w okresie wakacyjnym. Coraz częściej doceniane są nie tylko jego urokliwe plaże, ale i zabytki oraz klimat. Jak sami mieliśmy okazję się przekonać warto tu przejechać w każdym terminie.

Czytaj dalej…

Nawigacja w podróży – tabu – brać czy nie brać

   Długo przymierzałem się aby napisać tekst o nawigacjach w podróży. Wiem, że temat „gadżetów” podróżniczych jest dość kontrowersyjny i niektórzy patrzą na to bardzo restrykcyjnie. Istnieje dość wyraźny podział na tych, którzy kategorycznie i pod żadnym pozorem nie używają nawigacji i na takich, według których nie da się bez niej podróżować. Rzadko który podróżnik na swoim blogu czy w książce przyznaje publicznie, że wspiera się nawigacją. Nie wiem dlaczego uważają to za wstyd. Może obawiają się, że narazi ich to na utratę opinii backpackera, globtrotera czy twardziela? Czytaj dalej…

kiedy runie ostatni mur w Europie

   Cypr – absurdalny przykład tego co może się stać, gdy ambicje polityczne i nacjonalistyczne biorą górę. W czasach, kiedy cała Europa kwestię muru berlińskiego traktuje jako zamkniętą historię i nauczkę na przyszłość jak bezsensowne są wszelkie podziały, na Cyprze – który notabene od 2004 roku jest częścią Unii Europejskiej – przez sam jego środek przebiega granica dzieląca dwa społeczeństwa. Granica realna, fizyczna, namacalna i co najgorsze uzbrojona.
Czytaj dalej…

Podróż – życie „po mojemu”

   Podróżowanie, a co za tym idzie także zwiedzanie, to nie tylko patrzenie na wspaniałe zabytki i zapierające dech w piersiach widoki. To także, a może przede wszystkim obserwowanie otoczenia i ludzi, którzy tam są. Zarówno tubylców jak i turystów. Śledzenie tego co robią,  jak się zachowują, jak są ubrani, co jedzą… Dla mnie to fascynujące przeżycie. Budowanie wspomnień.
Tak wygląda właśnie moja podróż – moje życie. Czytaj dalej…

Kuala Lumpur – miasto wielu twarzy

   O Kuala Lumpur, stolicy Malezji można było by napisać wiele. Tak jak o każdym wielkim mieście Azji. Na pewno różni się ono znacznie od zabytkowego Bangkoku. Nie ma tu tak wielu zabytków. Znajdziemy tu po trochu wszytko co można spotkać w każdym zakamarku Azji wschodniej. A to wszytko wplątane w gigantyczne, wielopoziomowe miasto będące jedną z największych metropolii świata. Poniżej Kuala Lumpur naszymi oczami, a w zasadzie okiem obiektywu.

Czytaj dalej…

cz. III – Huneodoara niedoceniana perełka gotyku

   Dzisiaj kolejny już – trzeci – etap naszej pogoni za Hrabią Drakulą. Jesteśmy w miasteczku Hunedoara. Na pierwszy rzut oka ukazało nam się przemysłowe i zwykłe szare miasto. Nikt by nie pomyślał, że może ono w ogóle kojarzyć się z gotyckim zamkiem. Większość turystów omija je szerokim łukiem, nie będąc zupełnie świadomym co stracili. My jako wielbiciele podróży postanowiliśmy poznać i ten zakątek Rumunii. Zamek, który ukazał się naszym oczom okazał się wielkim, gotyckim zamczyskiem ze swoją wielowiekową historią. Czytaj dalej…