Jesteś tutaj
Start > Kraje > Izrael > granica Izraelsko – Jordańska, fakty, mity i porady

granica Izraelsko – Jordańska, fakty, mity i porady

Fakty i mity o samodzielnym przekraczaniu granicy Jordańsko – Izraelskiej. Jordania dzięki tanim lotom do pobliskiego Izraela i obecnej pro turystycznej polityce jest coraz chętniej odwiedzanym krajem przez europejskich turystów.

Gdy przed naszym wyjazdem szukaliśmy w internecie praktycznych informacji o warunkach granicznych znaleźliśmy wiele niepokojących informacji, opisujących trudności i komplikacje przy kontroli granicznej Izraela jak i Jordanii. Część z tych informacji jest prawdziwa, jednak wiele nie ma już nic wspólnego z rzeczywistością.

Oto jak to było w naszym przypadku – aktualizacja styczeń 2018 r.

Lotnisko Ovda – Ejlat – Izrael

   Po wylądowaniu trafiliśmy bezpośrednio na standardową odprawę paszportową. Szybkie pytania o nazwisko, jak długo chcemy przebywać w Izraelu? Dostaliśmy wydruk wizy (wcale nie trzeba prosić się o nie wbijanie pieczątki do paszportu). Przechodzimy przez bramki i jesteśmy w Izraelu. Żadnych dziwnych pytań (Magda miała pieczątki z krajów arabskich), żadnych problemów, żadnych opłat.

Czas 10-25 min, koszt 0,00 ILS

Jeśli chcecie dojechać do centrum Ejlatu (אילת), to czekają przed wejściem autobusy Egged nr 282 (21,50 ILS) i po 45 kolejnych minutach jesteśmy w Ejlacie. Możecie też wziąć taksówkę lub poczekać na autobus https://eilatshuttle.com/pl (8$), który może (nie musi) Was zawieść na samą granicę

Granica Eljat (Izrael) > Akaba (Jordania) – Itzhak Rabin border / Wadi Araba border

Z centrum Eljatu do granicy najszybciej można dostać się taksówką – koszt około 15 ILS, można też przejść się pieszo, około godzinki. Trzeba tylko pamiętać, że granica jest otwarta w godz. 6:30-20:00 (8:00-20:00 czwartek niedziela).

Na samej granicy nie znajdziecie wiele czytelnych informacji jak przebiega proces przekraczania granicy, więc najlepiej iść za innymi. Przyzwyczajcie się do tego bo na wszystkich pozostałych przejściach jest podobnie.

  • Na początek musimy zapłacić 100 ILS/osobę za opuszczenie Izraela + opłata transakcyjna 5 ISN (opłata stała bez względu za ile osób płacimy).
  • Tutaj dostajemy dwa pokwitowania. Sama opłata trwa chwilkę, jednak często osoby z kolejki wymieniają tu też walutę i niestety ta procedura z niewiadomych przyczyn trwa długo. Mają tu dość dobry kurs dinara jordańskiego.

  • Następnie idziemy do kolejnego okienka oddajemy wizę Izraelską, pokazujemy karteczki z opłatą i możemy już iść do Jordanii.

Jordańskie przejście, które jest kilkaset metrów dalej za duża powitalną bramą wygląda dość chaotycznie i w zasadzie można je przejść bez kontroli, nikt nas tu nie zatrzymuje i nic nie sprawdza (na razie !!!).

  • Okienko pierwsze – dostajemy i wypisujemy zbiorową kartę turystyczną, dla grupy (u nas 2 osób), oddajemy ją w tym samym okienku. Jest ona kserowana i podbijana pieczątką.
  • Możemy iść do następnego okienka. Tutaj wypisujemy kolejną karteczkę wizową (nie mam fotki tej kartki bo trzeba ją oddać przy wyjeździe), pieczątkę do paszportu i już można jechać do Akaby.

Na niektórych forach i blogach znajdziecie informację, że wiszą tu instrukcje w jakiej kolejności i z jakimi dokumentami trzeba iść do jakiego okienka oraz o JordanPass – jak my byliśmy nic takiego nie było. Nie ma żadnej informacji o jakichkolwiek opłatach, czy zwolnieniach związanych z JordanPass – ale sprawdźcie to przed wyjazdem, bo przepisy zmieniają się co kilka miesięcy. Nikt nie wypytuje gdzie, po co i na jak długo jedziemy.

  • Przy bramie jest jedyna fizyczna kontrola. Żołnierz sprawdza czy mamy pieczątkę w paszporcie i tą dużą kartkę.
  • Pierwsze kilometry od granicy to teren wojskowy, więc jest zakaz poruszania się pieszo. Można tylko jechać taksówką. Taksówkarze będą Was próbowali naciągnąć. Nam zaproponowali 20 JOD, za dojazd do Akaby (العقبة) (kilka kilometrów). Na szczęście stoją tam tablice z oficjalnymi cenami. 9,90 JOD za taksówkę (nie za osobę), można też postraszyć policją turystyczną, która urzęduje na przejściu. My pojechaliśmy w czwórkę, z poznanymi Polakami (Magdą i Arturem).

Czas około 45 minut, koszt 100 INS + 5* INS + 9,90* + 9,90 JOD*   (* na grupę)
Wiele zależy od tempa pracy urzędników. Chwilami wydaje się, że interesuje ich wszytko, włącznie z serialem w stojącym obok telewizorze, a nie praca.

Granica Jordańsko > Izraelska – The Allenby  / The King Hussein Bridge

Jordania traktuje Zachodni Brzeg Jordanu (Autonomię Palestyńską) jako swoją część okupowaną przez Izrael, więc oficjalnie dla Jordańczyków nie opuszczacie ich kraju.

Nie ma zbyt wiele opisów tej procedury,  wiec chętnie się z Wami podzielimy.

  • Najpierw trzeba dotrzeć do granicy. Można zrobić to w dowolny sposób. My za taxi z Ammanu zapłaciliśmy 15 JOD. Taxi zatrzymuje się przy szlabanie.
    Z Ammanu (عمان jeżdżą też autobusy firmy Jett (10 JOD), lub busy z dworca Tabarbour/North  Bus Terminal (5 JOD).
  • Należy skręcić przed szlabanem na drodze w lewo (nie prosto jak by nakazywała logika, bo Was cofną) i wejść w bramę. Następnie znowu w lewo, do ostatniego budynku (pierwszy to wjazd do Jordanii) z wejściem jak do magazynu, z napisem International Eassengers Entrance , obok stojącego sznurka autobusów.

  • Wewnątrz jest dość duża hala, z sklepem wolnocłowym i z rzędem dudek i krzeseł na środku. Budki trzeba obejść i od strony głównej hali są okienka. Te po lewej stronie są dla turystów.
  • Okienko passpor drop off oddajemy paszport i wypisujemy kwitek wizowy.
  • Idziemy do ostatniego okienka z lewej, z napisem customs, gdzie płacimy 10 JOD od osoby za wyjazd z Jordanii. Dostajemy kwitek i zanosimy go do okienka passpor on.
  • Czas wolny :), czekamy, czekamy, aż zbierze się odpowiednia grupa turystów (w okienkach z prawej będą na bieżąco obsługiwani inni „nie turyści”).

  • W końcu po co najmniej godzinie przychodzi pan z naszymi paszportami i bierze wszystkich do autobusu stojącego przed budynkiem, bo między terminalami nie wolno chodzić samemu (jest to kilka kilometrów strefy niczyjej).
  • W autobusie dostaliśmy paszporty, a w zasadzie każdy sam sobie brał co chciał. Była tam kartka, którą wcześniej wypisywaliśmy i dokument po arabsku składający się z dwóch części.

  • Znowu czekamy, kierowca zbiera za kurs 7,00 JOD + 3,00 JOD za duży bagaż. Za bagaż uważa się to co włożysz do bagażnika lub przyczepki, która jest za autobusem. My mamy plecaki na kolanach i nie płacimy.
  • Jedziemy.
  • Po kilku minutach na drodze ostatnia odprawa Jordańska.
  • Kontrola paszportów i oderwanie połowy kartki, którą dostaliśmy wraz z paszportami.
  • Jedziemy dalej. Kilka checkpoint’ów najpierw Jordańskich, potem Izraelskich.

  • Podjeżdżamy pod terminal i znowu czekamy w autobusie. Gdy terminal się trochę opróżni możemy wysiadać.
  • Odprawa w okienku. Znowu te same dwa pytania (nazwisko i jak długo) szybko i bez jakichkolwiek komplikacji. Ponownie nie wstawiają pieczątek do paszportu, tylko dają wydruki. Bagaże przez prześwietlarkę i jesteśmy już w Izraelu.
  • Z parkingu mamy wyjazd w lewo do Izraela i w prawo w kierunku posterunku Palestyńskiego.

czas około 2,5 godziny, koszt 10,00 JOD + 7,00 JOD = 17,00 JOD na osobę.

P.S.
Uważajcie jak robicie zdjęcia w pobliżu tak po stronie Jordańskiej jak i Izraelskiej. Macieja za zdjęcia które oglądacie, szybko wyhaczyli tajniacy i zadawali dużo pytań, chcieli wykasować zdjęcia. Na szczęście obyło się bez większych problemów.

Odprawa na lotnisku Ben Gurion w Tel  Aivie

Lotnisko nie leży w samym Tel Awiw ( תל אביב-יפו) tylko na jego dalekich peryferiach. Procedura dokładnie taka sam jak na lotnisku w Ovdzie. Zero stresu i problemów.

   Jak widzicie, albo mieliśmy takie szczęście, albo wiele się ostatnio zmieniło na granicach. Na żadnej z nich nie było jakichkolwiek problemów, nikt nie zadawał dziwnych i wielu pytań. Jedyne niedogodności to powolność urzędników, którzy nie wiadomo z jakich powodów strasznie wolno pracują, co bardzo wydłuża sama odprawę.

   Mimo dość skomplikowanych i mało logicznych procedur (jak dla Europejczyka) można zawsze liczyć na bardzo pomocnych ludzi, którzy często sam bezinteresownie pomagają zdezorientowanym turystom – głownie Jordańczycy.

Uwarzmy, że to wszytko tylko dodaje smaczku naszym podróżom i na pewno w żaden sposób nie zniechęci nas to do kolejnych wyjazdów.

Macie jakieś uwagi i swoje spostrzeżenia piszcie. Będziemy uaktualniać.

P.S.  1 ILS – 1 szekla izraelska,      1 JOD – 1 dinar jordański 

>>> przeczytaj wszystkie nasze teksty o Jordanii <<<

 

Wasze komentarze

Dodaj komentarz

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.