Jesteś tutaj
Start > blog > Jak spakować się na wyparawę rowerową

Jak spakować się na wyparawę rowerową

   Przed każdą podróżą należy zadać sobie pytanie czego będziemy potrzebować , aby nasza wyprawa stała się przyjemną przygodą, a nie gehenną podczas której będziemy tylko wyczekiwać końca. W tym miejscu chciałbym zamieścić zestaw rzeczy, które będą potrzebne aby wyruszyć na wyprawę.


obejrzyj nasz film >>>
inne porady dla podróżujących >>>

.

.


elementy wspólne

elementy indywidualne

odzież

 

   My uważamy, że nie koniecznie to co ładne i reklamowane musi być użyteczne i dobre. Bardziej zwracamy uwagę na praktyczność, przydatność i kompatybilność niż na firmę. Pominiemy tutaj sprzęt, który byłby potrzeby na jakiś ekstremalnych wyprawach (góry, pustyni czy zima). Bagaż musi być zamontowany w sposób pewny, umożliwiający szybki dostęp do potrzebnych rzeczy i w miarę możliwości wodoodporny. Należy go przed wyprawą sprawdzić czy jest kompletny, nie uszkodzony i czy potrafimy się nim posługiwać. Oczywiście poniższy spis należy traktować wyłącznie jako przewodnik, ponieważ bagaż jaki zabiera się na wyprawę rowerową w większym lub mniejszym stopniu będzie się różnił.

Uwarunkowane jest to wieloma czynnikami takimi jak:
miejsce i klimat – na pustynię weźmiemy inną odzież niż w góry, a na odludziu będziemy potrzebować większego zapasu prowiantu i paliwa niż na terenach „cywilizowanych”.

czas wyprawy – w tym samym miejscu latem i jesienią czy zimą będzie inna pogoda i inne warunki.

– wielkość grupy – członkowie wieloosobowej grupy mogą się podzielić bagażem wspólnym, natomiast samotny podróżnik wszystko musi wieźć sam, za to wystarczy mu mały namiocik.

– zamożność – każdy element wyposażenia niestety kosztuje, jednak należy się zastanowić czy na pewno potrzebujemy super markowego sprzętu. Nie zawsze to co modne, ładne i reklamowane jest najlepsze. Dodatkowo zawsze można coś pożyczyć od znajomych albo wykonać samemu.

– preferencje i upodobania – zabierajmy ze sobą to co lubimy nosić czy używać. Podczas wyprawy musi nam być miło i wygodnie. Jazda ma nam sprawiać przyjemność. Np. jeżeli nie lubimy spodenek kolarskich (tzw. kolarek-obściślaków) to nie patrzmy na innych i jedzmy w szortach.

linia

   Zanim przystąpimy do pakowania się na wyjazd czy to bliski czy daleki ważne jest przygotowanie listy. Lista spisana i przedyskutowana ze wszystkimi członkami wyjazdu, z podziałem na sprzęt wspólny i na indywidualne wyposażenie każdego z uczestników. Musi to być lista utworzona indywidualnie przed każdą wyprawą. Oczywiście można się posiłkować spisami z innych wypraw lub wypraw innych osób takimi np. jak ta .
Oto nasza podstawowa lista z krótkimi uwagami. Pamiętaj nie kopiuj jej w całości tylko pomyśl i dopasuj do swoich potrzeb.

pogrubione – obowiązkowe, *ukośne – przydatne w zależności od rodzaju wyprawy

 Wyposażenie wspólne – Tymi rzeczami trzeba się równo i sprawiedliwie podzielić

 apteczka – patrz osobny artykuł >>>

 narzędzia – patrz osobny artykuł >>>

mapa + kompas

   Mapa musimy mieć zawsze mapę okolicy po której się poruszamy. Mimo systemu GPS to mapa jest niezastąpiona. Sprawdzimy na niej nie tylko naszą drogę ale i okolicę. Na mapie często zaznaczone są ciekawostki w okolicy. Przydatna skala dla rowerzystów to nie więcej niż 1:100000 (1cm – 1km). Mapę najlepiej wozić w mapniku.

gotowanie

Prędzej czy później podczas naszych wypraw rowerowych będziemy potrzebować ciepłego posiłku. Jeśli nie mamy dostępu do kuchni na kempingu i pieniędzy na bary, to zostaje nam gotowanie „obozowe”. Oto jakie mamy możliwości:

Ognisko i kuchenki na drewno – podczas wyprawy rowerowej dość uciążliwe ale posiada swój urok, mało praktyczne.

Kuchenki spirytusowe (denaturat), żelowe, kostki heksaminowe (alkohol w żelu). Z własnego doświadczenia min. w survivalu nie nazwał bym ich kuchenkami, a bardziej podgrzewaczami. Dają bardzo zimny płomień, a czas podgrzewania potrafi trwać w nieskończoność.

Kuchenki gazowe. Istnieją dwa rodzaje:

Butle ładowalne od 2 do 11 kg (stara wersja turystyczna), dostępne na stacjach benzynowych, ze względu na dużą wagę i wymiary nadają się co najwyżej na działkę, nie na rower;

.
.

kuchenka gazowa na kartuszeWymienne kartusze (znane ze sklepów sportowych niebieskie małe butle). Są one godne polecenia ponieważ są małe dość lekkie. Wystarczy odkręcić zawór zapalić i gotowe, szybkie i łatwe użycie. Niestety posiadają także dwie poważne wady: w niskich temperaturach i na wyższej wysokości gaz się skrapla i słabo pali, można temu zapobiec podgrzewając pod ubraniem lub zapalniczką. Drugą największą wadą jest kwestia paliwa, mając kuchenkę na kartusze firmy X musimy kupić dość drogie kartusze dokładnie tej firmy X, których na ogól nigdy nie sprzedają w okolicy. Czyli musimy wieźć ze sobą zapas paliwa. Jest to dobre rozwiązanie na bardzo krótkie wyjazdy i w małej (dwu osobowej) grupie.

Kuchenki benzynowe. Według mnie najlepsze do zastosowań turystyczno – wyprawowych. Tutaj znowu mamy podział na kuchenki ciśnieniowe i samoprężne. Działają na najbardziej uniwersalne paliwo czyli benzynę (polecam benzynę ekstrakcyjną ponieważ najmniej okopcą garnki, wystrzegajcie się rozcieńczalników ekstrakcyjnych często to rozwodniony „badziew”). Największą ich zaletą i naszym zdaniem przewaga nad wszelkimi innymi kuchenkami jest fakt, że palą one na najbardziej popularne na świecie paliwo czyli benzynę (oraz pochodne). Benzynę dostaniemy wszędzie w każdym zakamarku świata. Benzyna ma najwyższą kaloryczność z paliw. Kuchenek benzynowych nigdy nie wolno rozpalać w namiocie ani pomieszczeniach ze słabą wentylacją. SPALINY!

Kuchenki ciśnieniowe: to takie, które posiadają w zbiorniczku na paliwo pompkę do wytworzenia potrzebnego ciśnienia. Są one dość proste w obsłudze jak kuchenki gazowe, niestety posiadają dość dużą ilość precyzyjnych części i uszczelek oraz są czułe na jakość paliwa (szybko zapychają się dysze).

Kuchenki samoprężne: dokładnie takich kuchenek my używam na wyprawach i jestem z nich bardzo zadowolony. Zacznę od wad pojęcie samoprężna znaczy, że żeby wytworzyć ciśnienie w zbiorniku należy podgrzać pojemnik do odpowiedniej temperatury. Polecam filmiki instruktażowe na YouTubie. Przed wyjazdem trzeba poćwiczyć. Teraz zalety: te kuchenki są na ogół najmniejsze, posiadają dosłownie kilka części. Palą na każdy rodzaj benzyny nawet bardzo podłej. Do swojej nalałem kiedyś mieszankę ropy, rozpuszczalniku i benzyny i działała. Rozpalanie najczęściej powoduje okopcenie. Starsi turyści pewnie pamiętają kuchenki tzw. „Breżniewki”, „Aganiok” produkcji radzieckiej, na portalach aukcyjnych można je kupić za 40 – 60zł.

Do każdej z wyżej wymienionych kuchenek warto zabrać kawałek folii aluminiowej, która ochroni nam płomień od ewentualnego wiatru.

 garnek

   Może to być duży metalowy kubek, garnuszek lub menażka, najlepiej z dodatkowym uchwytem z góry, zalecamy z pokrywką. Z naszego doświadczenia wiemy, że taki około litrowy w sam raz starcza dla dwóch osób, aby w nim zagotować wszystkie potrzebne posiłki i napoje.

namiot

   Namiot czyli przenośny dom, który ma nas ochronić przed warunkami atmosferycznym. Musi on być dopasowany do wielkości grupy i warunków w jakich będziemy spać.Na wyprawy polecam namioty przeznaczone max. dla 3 osób większe będą trudne do spakowania. Namiot można podzielić na poszczególne elementy (tropik, namiot, rurki/pręty, szpilki) i rozdzielić je między poszczególnych uczestników wyprawy by jedna osoba nie wiozła całości. Nie zareklamujemy tu żadnej firmy bo nie o to nam chodzi. Większość współczesnych namiotów spełnia poniższe wymagania.

   Więc jaki trzeba mieć namiot?Przede wszystkim musi być on dwu powłokowy czyli posiadać wodoodporny tropik zewnętrzny i tzw. namiot wewnętrzny właściwy. Dzięki takiej budowie deszcz spływa po zewnętrznej stronie, my jej nie dotykami co zapobiega przed przeciekaniem. Para z naszych oddechów skrapla się na tropiku nie kapiąc nam do środka. Dobrze jak wszystkie szwy są podklejone i wodoodporne (takiej impregnacji można dokonać samemu rozpuszczając klej polimerowy za 5-10 zł w denaturacie do konsystencji kompotu i wetrzeć w szwy pędzelkiem. Uwaga pomysł autorski, nie biorę odpowiedzialności , może też długo śmierdzieć i zabarwić tkaninę).

   Podłoga w namiocie musi być wodoszczelna. Dobrze jak posiada przedsionek, czyli zadaszony korytarz, gdzie można schować bagaż czy nawet rower.

   Szczerze odradzam namioty samorozkładane, bo są one też samo składane szczególnie na wietrze, po za tym są po spakowaniu duże i posiadają tylko jedną warstwę.

   Większość namiotów nawet to dobre i drogie posiadają słabiutkie pokrowce, więc polecam uszycie takiego samemu.

   Dobrym dodatkiem jest moskitiera wmontowana w wejście chroniąca nas przed zeżarciem przez robactwo.

   Niestety jakość namiotu idzie w parze z ceną. Polecam namioty dobrych marek sprawdzonych na niezależnych forach w necie. Jeżeli posiadamy namiot gorszej jakości dobrze zaopatrzyć się w dużą 4x5m folię malarską do 10 zł. Nic nie waży jest mała. a w razie awarii można nią przykryć namiot podczas ulewy. Pamiętajmy aby zaraz po ulewie ją zdjąć bo będziemy mieć w środku saunę.Nie licząc jednoosobowych namiotów tzw. szturmowych najbardziej godne polecenia są tzw. kopułki. Posiadają one tropik w kształcie połowy kuli rozpięty na prętach z włókna szklanego lub rurkach aluminiowych. Taka konstrukcja zapewnia optymalny stosunek przestrzeni w środku do wagi i pakowności, czyli niewielkiego gabarytu po spakowaniu.Starszym typem namiotu są tak zwane namioty trójkątne. Rozpięte są one na pionowych rurkach aluminiowych lub stalowych. Są one dość ciężkie i nie poręczne ale za to posiadają często duże wygodne przedsionki na bagaż.

   Dobrze mieć ze sobą igłę i nitkę oraz kilka łatek do naprawy, przydadzą się też agrafki jak puści nam zamek. Przed wyprawą bezwzględnie należy przećwiczyć rozkładanie i sprawdzić czy mamy wszystkie elementy. Namioty wykonane są z MATERIAŁÓW ŁATWOPALNYCH, do tego rozciągniętych na stelażu co w przypadku kontaktu z ogniem grozi pożarem.

ładowarki, zasilanie, prąd

   Starajmy się aby zabierać ze sobą jak najmniej różnego rodzaju kabli i ładowarek. Dobrze aby wszystkie telefony miały taką sama ładowarkę. Obecnie większość ma wejścia USB. Jedna ładowarka na kilka osób całkowicie wystarczy.Pamiętajmy jeśli mamy jakiekolwiek urządzenia elektryczne (a prawie zawsze mamy) nie zapomnijmy o możliwości ich naładowania. Nie tylko ładowarki ale i krótki przedłużacz oraz rozgałęźnik (popularny złodziej) z końcówkami dającymi nam możliwość podłączenia się pod standardy w różnych krajach świata. W Europie warto mieć ze sobą wtyczkę trójfazową, która pozwoli nam podpiąć się pod zasilanie na każdym polu namiotowym dopasowanym do kamperów.

   Ostatnio zostało rozwiązane ładowanie małych urządzeń typu telefon czy GPS. Są to powerbank’i. Jedno takie urządzenie. niewielkiej wielkości jest w stanie nawet dwa razy naładować nam telefon. Oczywiście kamery czy latarki nie naładuje. Trochę gorzej jest z różnego rodzaju ogniwami słonecznymi czy prądnicami w kole. Moim zdaniem sa one mało wydajne i przez to nie praktyczne

aparat fotograficzny, kamera*

   Tak wiem, ciężkie i na prąd. Jednak w dzisiejszych czasach chcemy mieć uwiecznione i zapamiętane nasze wyprawy. Jeden komplet na kilkuosobową grupę całkowicie wystarczy. Trzeba tylko pamiętać, aby mieć zapasowe baterie i możliwość ładowania ich przynajmniej co któryś dzień. Co do jakości sprzętu to jest całkowicie indywidualna sprawa jednym wystarczy najprostszy i najlżejszy aparat (Michał) inni wezmą lustrzankę (Maciej). Co kto lubi i co kto chce dźwigać.

tabletki do odkażania wody*

   Stosować tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy naprawdę nie mamy innej możliwości; tylko dla zaawansowanych; wcześniej zapoznać się z dokładną instrukcją postępowania.

worki

Na śmieci i do wielu innych przypadków.

dodatkowe mocowania

Dodatkowe troki, linka, spander jako zapas do mocowania, szara taśma, taśma izolacyjna.

zestaw do szycie

   Malutki zestaw krawiecki: nitki w tym mocne, igły, agrafka, guzik, gumka ….

 zestaw myjący*

   Mały płyn do naczyń, zmywak, może nie konieczne ale bardzo przydatne.

 flaga*

   Może być jedna na grupę lub każdy może mieć swoją, bardzo identyfikuje grupę, pomaga nawiązać kontakt tak z rodakami jak i z miejscowymi, często jako obcokrajowcy jesteśmy lepiej i sympatyczniej traktowani.

 

Wyposażenie indywidualne – Te rzeczy każdy musi mieć swoje.

rower – patrz osobny artykuł >>>

 sakwy – patrz osobny artykuł >>>

jedzenie – patrz osobny artykuł >>>

kask

Rzecz bezwzględna, czy jedziemy do parku, czy na drugi koniec świata. Kaski są różne. Ale jedną wspólną cechą dobrych kasków jest certyfikat o dopuszczeniu w UE.

telefon komórkowy

Daje nam kontakt ze światem (jak jest zasięg) i możliwość wezwania pomocy. Mamy do wyboru w zasadzone dwie możliwości:

Smartfon, stosunkowo lekki czytelny, dający nam dużo ciekawych dodatków, „bajerów” jak radio, muzyka, GPS, nawigacja … jednak telefony te mają słabe baterie, są mało odporne na trudne warunki i z większości tych „bajerów” nie da się korzystać poza zasięgiem swojego operatora (inny kraj, wysokie ceny roamingu lub całkowity brak zasięgu).

Telefony starszego typu które można jeszcze bez problemu dostać. Tak zwane „cegły”. Telefonu służące tak naprawdę tylko do dzwonienie (po to w zasadzie jest telefon). Ich najważniejszymi zaletami jest bardzo duża wytrzymałość baterii (nawet do tygodnia) oraz duża wytrzymałość na wszelkiego rodzaju uszkodzenia i upadki.

Bardzo przydatnym dodatkiem do telefonów jest wodoodporne etui dostępne za kilka złotych. Często podczas długich wypraw nasze telefony muszą znosić skrajne warunki. Bardzo polecane prze kajakarzy.

Pamiętajmy o ładowarce i że nie zawsze mamy gdzie naładować baterię i na nic nam super telefon jak bateria jest rozładowana.

 dokumenty

Najlepiej trzymać w jakimś niedostępnym miejscu. Dobrym sposobem jest wożenie z sobą tzw. nerki gdzie dokumenty mamy zawsze przy sobie. Dokumenty szczególnie przy wyjazdach zagranicznych są najważniejsze, ich utrata może się dla nas wiązać z bardzo dużymi konsekwencjami. Pamiętajmy o paszporcie, ubezpieczeniu i spisie kontaktów z ambasadą.

pieniądze i karty

Lepiej nie wozić z sobą większej gotówki. Jeśli to możliwe korzystajmy z kart bankomatowych (pamiętajmy aby mieć zawsze kartę zapasową i najlepiej obydwu systemów Visa i Master Card, bo nie wszędzie jest tak dobrze z kartami jak w Polsce). Jeśli już musimy wieźć z sobą gotówkę bo spodziewamy się, że dostęp do bankomatów będzie ograniczony to rozłóżmy ją w kilku miejscach naszego bagażu, tak aby nie rzucała się w oczy.

żel antybakteryjny

bardzo dobry i tani (kilka złotych) środek do szybkiego wyczyszczenia zabrudzonych czy spoconych rąk bez potrzeby użycia wody. Szczególnie przydatny w ciepłych i wilgotnych krajach.

mała szmatka

ściereczka do szybkiego wytarcia rąk podczas drobnych napraw

 przybory toaletowe

zapakowane najlepiej w małą kosmetyczkę: mydło, szczoteczka, pasta do zębów (pasta może być jedna wspólna tubka);
ewentualnie w zależności od składu ekipy:
– faceci maszynka do golenia (+wspólna pianka lub żel);
– kobiety podpaski, tampony;
– sztyft do ust, krem z filtrem UV (na dużym słońcu, wietrze czy mrozie);
– szampon (jedna mała buteleczka na całą grupę):
– maleńki płyn do naczyń, który przyda się od czasu do czasu.

ręcznik

Nieodzowny element do kosmetyczki. Najlepiej mały, nie duży aby nie był zbędnym ciężarem

papier toaletowy

Każdy swój, zapakowany w woreczek. Nigdy nie wiemy kiedy zmognie nas potrzeba fizjologiczna.

dodatkowe baterie

Nigdy nie wiemy kiedy wyczerpie się nam bateria w lampce która jest nam bezwzględnie potrzebna

 zapięcie do roweru

Zawsze napotkamy problem, że trzeba gdzieś zostawić nawet na chwilę rower, a nie zawsze jedna osoba może wszytko upilnować; można mieć jedną dłuższą linkę stalową z kłódką na wszystkie rowery. Niestety nie ma zapięcia którego nie da się otworzyć ale spróbujmy utrudnić pracę ewentualnemu złodziejowi.

 notes + długopis*

Naszym zdaniem bardzo przydatna rzecz aby zapisać jakieś uwagi czy wspomnienia. Może to śmiesznie brzmi, ale często jak wracaliśmy z wyjazdów, to po krótkim czasie zapominaliśmy wielu szczegółów. Taki pamiętnik pozwoli nam zapisać nasze wspomnienia, uwagi i notatki. Nie zapomnijmy o długopisie.

 sztućce

W sklepach sportowych dostępna jest szeroka gama przyborów. Metalowe, plastikowe, tytanowe, składane, nie składane. Prawdę mówiąc jakie to ma znaczenie. Wszystkie są dobre i prawdopodobnie tak samo praktyczne. Równie dobrze możemy wziąć domowe, byle nie były za ciężkie. Łyżka i widelec oraz dobry nóż takim którym ukroimy chleb ale i otworzymy puszkę.

 kubek i talerz

Może być plastikowy lub metalowy, byle był odporny na wrzątek, można też użyć małego garnka który będzie jednocześnie do gotowania. Kubek zastępuje nam też talerz. Oczywiście jak ktoś chce i ma możliwości to może zabrać ze sobą talerz. Ostatnio na rynku pojawiły się talerze z gumy, które można zwinąć.

ogień

zapalniczka lub zapałki

 pokrowiec na rower

Duża folia lub cienka płachta, chroni nasz rower na deszczu i w nocy

 śpiwór

   Śpiwór to kolejna część wyposażenia o której można napisać niejedną książkę. Ma on zapewnić komfort termiczny podczas snu. Jest kilka zasad które trzeba znać przed zakupem śpiwora.

Kształt
    Występują dwa podstawowe kształty śpiworów. Typu kołdra czyli duży prostokąt złożony na pół z zamkiem tworzącym tunel w którym śpimy. Ten typ śpiworów nadaje się raczej do spania w schronisku lub przy bardzo ciepłych nocach ponieważ słabo kumulują ciepło. Ich jedyną zaletą jest możliwość użycia ich jako kołdra.Najpopularniejszym i chyba najlepszym rozwiązaniem są śpiwory typu mumia. Posiadają one kształt kokonu szerszego u góry i zwężającego się w nogach. Najczęściej posiadają kaptur który zapobiega uciekaniu ciepła poprzez głowę. Dzięki takiemu rozwiązaniu są one lżejsze przy takiej samej gramaturze.

Wypełnienie
– czyli warstwa izolacyjna. Podstawowymi materiałami wykorzystywanymi w śpiworach jest puch oraz włókna syntetyczne.
Śpiwory puchowe są bardzo ciepłe, lekkie i dają się skompresować do bardzo małych wymiarów można by rzecz, że posiadają same zalety. Niestety wg. mnie nadają się jedynie na wyprawy w bardzo mroźne i suche, ponieważ puch jest bardzo higroskopijny i w warunkach wysokiej wilgotności powietrza szybko wilgotnieje i wręcz niemożliwe jest ich wysuszenie w warunkach polowych. Dodatkowo rano trzeba go porządnie przewietrzyć by pozbyć się wilgoci z naszego ciała. Są one wyjątkowo drogie około 5 razy bardziej od syntetycznych i można je prać tylko w specjalistycznych firmach. Należy je po powrocie do domu bardzo dokładnie przewietrzyć i wysuszyć.Śpiwory syntetyczne czyli wypełnione włóknami z tworzyw sztucznych. W tej dziedzinie sprzętu turystycznego nastąpił znaczący postęp, stworzono różne nowoczesne włókna które dość dobrze zatrzymują ciepło jednak nie tak jak puch.
Śpiwory syntetyczne są cięższe i większe jednak nie chłoną tak wilgoci i można je prać (ręcznie zgodnie z instrukcją). Najpopularniejsze i najczęściej spotykane w ofercie.

Budowa
– czyli kwestia wykonania: pierwszą znaczącą kwestią jest sposób umieszczenia wypełnienia czyli tzw. „pikowanie”. Ważne by wypełnienie nie było przyszyte na wylot ponieważ w miejscu szycia będzie uciekać ciepło. Najlepiej jak wypełnienie znajduje się w specjalnych kieszeniach nachodzących na siebie co zapewnia maksymalny komfort cieplny. Istnieją także śpiwory modułowe czyli złożone z kilku osobnych warstw tj. osobnych śpiworów które łączy się w zależności od warunków w jakich śpimy. Jest to ciekawe rozwiązanie umożliwiające posiadanie jednego śpiwora na każde warunki, jednak jeszcze dość drogie. Śpiwory są zamykane przeważnie za pomocą zamka błyskawicznego, który jest najczęstszą przyczyną awarii. Tak więc zamki w śpiworach muszą być dobrej jakości (jest to jedna z metod sprawdzania śpiwora). Zamek musi być wyposażony w ocieplaną listwę by nie uciekało przez niego ciepło.

Pokrowiec
– śpiwór należy przechowywać podczas wyprawy w specjalnym pokrowcu, najlepiej jak posiada on tzw. taśmy kompresujące, dzięki którym można zmniejszyć objętość nawet o 50%. Każdy śpiwór musi być bezwzględnie zapakowany w SZCZELNY worek. Niestety większość oryginalnych pokrowców jest dość słabej jakości. Proponuję wykonać samemu dopasowany pokrowiec. Nawet jeśli posiadamy wodoodporne sakwy musimy dodatkowo chronić śpiwór, ponieważ jak zamoknie stanie się jedynie niepotrzebnym balastem a nasza wyprawa może stać się wyjątkowo nieprzyjemna. Można do zabezpieczenia użyć mocnego worka na śmieci.

Parametry
– śpiwory posiadają pewne parametry dzięki którym możemy dobrać odpowiedni do naszych potrzeb. Są to: waga i wymiary rozłożonego i po spakowaniu tu nie ma co się rozwodzić, gramatura czyli ilość wypełnienia podawana w gramach na metr kwadratowy, wiadomo im większa tym śpiwór cieplejszy ale i większy i cięższy. No i dochodzimy do magicznych słów czyli maksimum, komfort i minimum często nazywane extrim. Co to? Jest to określenie maksymalnej i minimalnej temperatury w jakiej można spać w danym śpiworze. Niestety te parametry samemu wyznacza sobie każdy producent. Jest to delikatnie mówiąc bardzo niepewny wyznacznik. Większość producentów nawet tych dobrych, zawyżają ich parametry i piszą co im się” wydaje”. Szczególnie, że każdy z nas inaczej odczuwa temperatury. Traktujmy więc ten parametr z dużym przymrużeniem oka.

Dodatkinie koniecznie niezbędne ale przydatne.
Prześcieradło – czyli wkładka do środka śpiwora dzięki której dłużej utrzymamy czystość wewnątrz, szczególnie podczas długich wypraw. Można je prać.
Dmuchana poduszka – nie jest niezbędna, ale poprawia komfort snu.

 

karimata

   Wiadomo, że najszybciej organizm wychładza się przy kontakcie z ziemią. Tak więc, chcąc się wyspać i nie odczuwać zimna od ziemi, najeży zastosować jakąś izolację. Główne izolatory stosowane w turystyce to:

Karimaty, są z pewnością najpopularniejsze głównie dlatego, że są najtańsze i najlżejsze. Ich wadą jest to, że po zwinięciu lub złożeniu zabierają dużo miejsca. Jednym ze sposobów określenia jakości karimaty jest naciśnięcie jej paznokciem, powinno dojść do trwałego odciśnięcia, jeśli karimata powróci do stanu pierwotnego znaczy, że będzie ona słabo izolować a nawet chłonąć wodę. Dobrze jeśli nasza karimata ma od spodniej strony dodatkową warstwę z filii aluminiowej. My stosujemy takie karimaty.

Materace – na pewno odpadają tu ciężkie materace starego typu, mowa raczej o tzw. matach samopompujących czyli cienkich materacykach. Izolują one podobnie jak karimaty, są podobno wygodniejsze. Ich poważną wadą jest fakt, że przebite są bezużyteczne, dodatkowo są dużo cięższe od karimat, ale często mniejsze i można je dowolnie składać.

Hamak –  stosowany raczej w cieplejszym klimacie (nie używałem więc się nie wypowiadam).

 

odzież

Chcąc się ubrać na rower musimy zapewnić sobie ochronę przed następującymi czynnikami:

Ciepło – w upalne dni musimy mieć odzież która zapewni nam odpowiednią wentylację i zabezpieczenie przed przegrzaniem, istotna jest także ochrona przed promieniowaniem UV.

Zimno – czyli zapewnienie warstwy która zapobiegnie nadmiernemu uciekaniu ciepła wytwarzanego przez organizm. Należy zaznaczyć, że żadna odzież nie grzeje a jedynie izoluje przed zimnem i utrzymuje ciepło produkowane przez organizm. Bardzo ważną zasadą przy utrzymywaniu ciepła jest „ubieranie się na cebulkę”, czyli w kilka warstw zamiast jedną grubą. Powietrze zawarte między warstwami działa jak izolator. Poza tym zawsze można zdjąć jedną warstwę by uchronić się przed przegrzaniem.

Respiracja – inaczej pocenie się. Odzież musi jak najskuteczniej odprowadzać pot. Podczas wysiłku fizycznego organizm zaczyna się przegrzewać, w wyniku czego próbuje się schłodzić poprzez pocenie. To znowu prowadzi do sytuacji, że odzież wilgotnieje i traci swoje właściwości izolacyjne. Jedni ludzie pocą się bardziej od innych, jednak zawsze należy przeciwdziałać w każdy możliwy sposób aby nie dopuścić do sytuacji kiedy jedziemy w zimnych warunkach w przepoconej odzieży. Można temu próbować zapobiec na kilka sposobów jednak na razie nie stworzono odzieży całkowicie odprowadzającej wilgoć . Wsiadając na rower powinno być nam chłodno a nawet zimno (kwestia upodobań i odporności, ja lubię chłodek), jak troszkę się poruszamy to zrobi nam się cieplej. Ważne aby w momencie kiedy się zatrzymujemy natychmiast założyć coś cieplejszego.

Wiatr – w sytuacji kiedy wieje wiatr taki, to realnie możemy odczuwać dużo niższą temperaturę. Najlepszą ochroną jest założenie jako warstwy zewnętrznej odzieży z gęstej tkaniny, która zapobiegnie przedostawaniu się wiatru, pozwoli odprowadzać wilgoć, a jednocześnie niepotrzebnie nas nie nagrzeje.

Wilgoć – zasada termiczna w przypadku mokrego ubrania działa jak w przypadku wiatru tylko z zwielokrotnioną siłą. Dlatego musimy chronić się przed każdym rozjem opadów.

No dobrze to przejdźmy do listy potrzebnych rzeczy. Należy ją traktować jedynie jako przewodnik a nie biblię i modyfikować pod swoje potrzeby i możliwości.Kolejną ważną zasadą przy odzieży „aktywnej” jest jej kompleksowość czyli stosowanie zasady od bielizny po kurtkę tego samego rodzaju. Niema sensu zakładanie kurtki na membranie i oddychającej na bawełniany podkoszulek bo on przepoci się i nie odda wilgoci dalej. Jeśli chcemy budować nasz ubiór w ratach polecam kolejność od środka na zewnątrz np. bielizna termoaktywna, polar, kurtka.W niektórych punktach będę rozgraniczał się na warunki klimatyczne czyli: ciepło, czyli okres i klimat kiedy temperatura w nocy nie spada poniżej 15 stopni i zimno, czyli wczesna wiosna, jesień i zima. Należy pamiętać, że nawet latem w górach potrafi być naprawdę nieprzyjemnie.W przypadku odzieży mamy najbardziej indywidualne i zróżnicowane podejście. Mamy tu nie tylko olbrzymią gamę odzieży ale i wymagania jakie musi ono spełniać oraz nasze indywidualne upodobanie (również estetyczne). Jeszcze dochodzi nam kwestia klimatu w jaki jedziemy, pory roku, czasu, trasy. Każdy z nas będzie miał inne podejście do kwestii odzieży. Odzież najlepiej spakować jeszcze w jakiś dodatkowy wodoodporny worek. Kwestie ilościowe szczególnie w przypadku bielizny musimy dopasować indywidualnie do wcześniej określonych warunków.

strój standardowy – letni strój ciepła wiosna i jesień strój zimna wiosna i jesień
strój zimowy każdy strój jest dobry jak na pasuje

rękawiczki rowerowe

   W zasadzie nieodzowny i bardzo przydatny element odzieży dla rowerzysty. Chronią dłonie przed odciskami i otarciami. Poprawiają chwyt. Pochłaniają część uderzeń i ograniczają drgania. Odprowadzają wilgoć dłoni na zewnątrz. Zapewniają stabilną i stałą przyczepność rąk do kierownicy. W spodniej części powinny posiadać wkładki żelowe i warstwę skórzaną, a z zewnątrz siatkę wentylacyjną.

Ciepło: rękawiczki rowerowe bez palców chroniące przed odciskami. Dające komfort wentylacji. Brak palców daje nam sprawną obsługę manetek.

Zimno: grubsze ocieplane pełne rękawice pięciopalczaste. Dobrze jak posiadają zewnętrzną warstwę wiatroodporną. Chronią od zimna, deszczu i wiatru, wpływając korzystnie na dłonie i ich sprawność. Tkaniny polarowe lub z membraną zapewniają dłoniom ochronę przed zimnem. Nie są konieczne gdy latem jedziemy nad morze. Jednak większość roku oraz w rejonach zimniejszych, górskich są bardzo potrzebne szczególnie przy szybkich zjazdach. Ich grubość i musimy uzależnić od tego w jak chłodnych warunkach pojedziemy

okulary

Potrzebne nawet w pochmurny dzień. Przeciwsłoneczne z UV, ewentualnie dodatkowo bezbarwne przydatne np. w nocy, chronią nasze oczy przed owadami i innymi przedmiotami latającymi koło drogi. Dodatkowo chronią przed ostrym słońcem i wyostrzają obraz. Trzymamy je zawsze na wierzchu.

majtki i skarpety

   Według własnych upodobań ilość uzależniona od warunków podróży oraz możliwości i chęci prania. Co prawda na rynku mamy bieliznę specjalistyczną, ale tak na prawdę po co nam ona.

Ciepło: najlepiej skarpety dobrze odprowadzające wilgoć np. z włókiem coolmax, włókien bambusowych itp. W przypadku skarpet bawełna też jest dobrym materiałem.

Zimno: jedynymi materiałami, które mimo przepocenia i wilgoci utrzymują ciepło jest wełna i polar. Wełna jest znacznie przyjemniejsza w dotyku i w przypadku ściśnięcia lepiej grzeje od polaru. Wadą wełny jest słaba wytrzymałość, by temu zaradzić producenci stosują mieszanki wełny z włóknami sztucznymi.

koszulki

   Większość z nasz używa termoaktywnych, obcisłych koszulek z poliestru. Koszulki te bardzo dobrze nadają się do jazdy, dając nam duży komfort i nie krępują ruchu. Dobrze odprowadzają pot i są dość przewiewne. Bardzo dobrze i szybko schną. Ich wadą jest niezbyt miły, w dotyku materiał. Ja jeżdżę w takich koszulkach i bardzo mi one odpowiadają.

Mamy też koszulki bawełniane. Mniej praktyczne, ale za to miłe w dotyku, tanie i wszędzie dostępne. Ich zaletą jest przede wszystkim to, że są miłe w dotyku. Wadą natomiast chłonięcie wody, przez co długo schną, nie oddychają i nie odprowadzają potu. Takie koszulki używa Maciej i bardzo je lubi.

Naszym zdaniem każdy powinien używać takie w których będzie my wygodnie i miło.

spodenki

Kwestia spodenek jest bardzo podobna jak w przypadku koszulek. Większość z nas jeździ i nie wyobraża sobie jazdy bez poliestrowych spodenek rowerowych tak zwanych „obścislaków” lub „jajogniotów”. Spodnie, które bardzo dobrze przylegają do ciała, nie krępują ruchów. Bardzo często z wszytym tak zwanym „pampresem”, który daje dodatkowy komfort miękkiego siodełka. Mamy tu bardzo szeroką gamę firm. Jeśli nie jedziemy w trudnych zimnych warunkach, nie skupiał bym się na firmie i nie pogardził bym większością dostępnych spodenek z średniej półki (czytaj promocja w sklepie sportowym).

Maciej natomiast preferuje luźny styl zwykłych spodenek sportowych, szortów.„odzież wizytowa” *
Pamiętajmy jeżdżąc i zwiedzając różne miejsca jak świątynie, cmentarze, urzędy, że tam często nie wypada lub wręcz nie wolno iść w obcisłych spodenkach. Warto zabrać ze sobą trochę dłuższe luźnie skromne spodenki do kolan.

bielizna termoaktywna*

   Szczególnie przydatna przy jeździe w zimnych warunkach atmosferycznych. Jeśli ma ona mieć sens musi być obcisła, dobrze dopasowana do sylwetki i wygodna. W formie koszulki z długim rękawem i kaleson w warunkach zimnych jest to pierwsza warstwa chroniąca organizm przed chłodem i zapewniająca odprowadzenie wilgoci. Odzież termoaktywna to dość szeroki sposób jak zwykle najlepiej samemu przetestować i znowu nie ufać reklamom.

buty

   Najbardziej popularny system to SPD. Większość z Was pewnie nie wyobraża sobie jazdy w innych butach. W zasadzie to prawda. Buty te dają dobre mocowanie z pedałem, nie tracimy energii przy ruchu stopy w górę. But się nie ślizga. Dla zawodowców idealne. Mają one jednak kilka wad. Nie bardzo nadają się do chodzenia, wiec musimy mieć dodatkowe buty na zwiedzanie. Są drogie. Trzeba się nauczyć w nich jeździć i w przypadku awarii buta czy pedała mamy kłopot z kompatybilnością sprzętu.Innym rozwiązaniem są buty rowerowe, bez SPD. Czyli specjalne buty z twardą podeszwą, dające bardzo podobny efekt do SPD. Wadą jest to, że tracimy energię w ruchu stopy do góry i są mało wygodne do chodzenia. Jest to taki kompromis pomiędzy SPD a zwykłymi butami.Ostatnie to zwykłe buty sportowe (takie używa Maciej). Wady: mała stabilizacja nogi i słaby kontakt z pedałem, tracimy dużo energii. Zalety: wygoda, można w nich wygodnie chodzić po zejściu z roweru i przede wszystkim w przypadku awarii pedała lub buta, można spokojnie wymienić na inne dowolne modele i nadal możemy dalej jechać.

bluza, polar

   Bluza, polar – przy zmiennych warunkach, chłodnych nocach, potrzebne w zasadzie o każdej porze roku i w każdym klimacie. Wbrew pozorom nawet na pustyni w nocy mocno spada temperatura, nie wspominając już o górach. Używamy ich głownie podczas postoju i noclegu. Jazda w nich poza zimą jest raczej mało komfortowa i szybko się zagrzejemy. Miły ciepły i przytulny. Może z kapturem.

kurtka przeciwwiatrowa

   Nieodzowny element każdej naszej wyprawy. Nie chroni nas przed silnym deszczem, ale przed drobną marzanką, a przede wszystkim przed wiatrem. Współczesne kurtki przeciwwiatrowe są bardzo małe po spakowaniu (mały kłębek). Ich zaletą jest też kolor. Obecnie produkuje się je w „żarówiastych” i odblaskowych kolorach, dzięki czemu zwiększamy swoje bezpieczeństwo na drodze. Kurtka taka powinna nam odprowadzić wilgoć, a jednocześnie niepotrzebnie nas nie przegrzać.

długie spodnie

   Warto zabrać nawet na letnie wyjazdy. Nigdy nie wiemy jaka będzie pogoda za kilka dni. Wśród rowerzystów najczęściej spotyka się dwa typy długich spodni. Obcisłe, przylegające spodnie typu „obściślaki”, dobrze oddychające niestety nie za ciepłe i nie za wygodne albo luźniejsze spodnie typu „dresowego„. Spodnie mogą mieć dodatkowo szelki lub kończyć się na biodrach.Tutaj tak naprawdę głownie liczą się upodobania i komfort osoby noszącej. Każda z tych grup spodni ma swoje zalety i wady. Z oczywistych względów nie polecamy dżinsów i sztruksów bo są za sztywne, ciężkie, chłoną wilgoć .Na dłuższych wyprawach dobrze jest mieć dodatkową parę długich spodni, w których możemy chodzić swobodnie po obozie lub wejść w miejsca gdzie odzież sportowa jest nie na miejscu (np. świątynie czy urzędy). Polecam bojówki.

kurtka i spodnie przeciwdeszczowe na ulewę*

   Niestety nieraz jesteśmy zmuszeni jechać w deszczu, bo albo nie ma się gdzie schować, albo nie ma sensu się chować bo długo pada. Jadąc na rowerze w deszczu mokniemy na wszystkie możliwe sposoby (z góry, z boku i od dołu). Tak więc musimy posiadać spodnie i kurtkę chroniące nas w jakimś stopniu przed deszczem. Osobiście stosuję kurtkę i spodnie podgumowane, które zakładam tylko w ekstremalnych warunkach. Kurtka powinna być dość luźna i przede wszystkim długa, sięgająca za tyłek. Istnieją dwie szkoły ochrony przed deszczem.
Jedna to stosowanie kurtek i spodni całkowicie wodoodpornych, przez co nie oddychających. Chroni nas to praktycznie przed deszczem, ale prowadzi szybko do przepocenia. Taką kurtkę zakłada się jedynie w przypadku silnej ulewy. Drugą metodą jest ubranie kurtki z membraną, która ma chronić nas przed deszczem umożliwiając jednak odprowadzenie potu. Niestety mimo zapewnień producentów, odzież membranowa nie jest tak dobra jak by nam to zapewniali producenci. Każda membrana w końcu przemoknie i wilgoć zostanie nam w środku, a czasem zacznie przepuszczać wilgoć. Poza tym kiedy pada kurtka pokrywa się warstwą wody, która zapobiega oddychaniu.

   Osobiście uważam, że jeśli kogoś stać na odzież przeciwdeszczową tzw. termoaktywną to ją polecam, ale musi być naprawdę dobra i sprawdzona. Tak więc jak chcesz kupić odzież np. …-tex, czy …-schel to najpierw pytaj się na forach internetowych osób je używających, nie ufaj reklamie i producentom.

czapka

Ciepło: w słoneczne dni wystarczy kask (obowiązkowo) chroniący przed słońcem, jednak w obozie dobrze jest mieć czapkę z daszkiem.

Zimno: ciepła polarowa lub wełniana czapka zakładana pod kask, w warunkach mroźnych kominiarka. Dobrze żeby kominiarka miała maseczkę neoprenową na usta tworząca kieszeń powietrzną. Takie rozwiązanie umożliwia wstępne rozgrzanie powietrza wdychanego. Można ją zastąpić maseczką przeciwpyłową z wyciętymi kilkoma otworami.Dobrze jak czapka czy kominiarka ma otwory wentylacyjne, dzięki czemu głowa tak się nie poci.

ochraniacze na buty *

   Kolejny element garderoby rowerowej który nieraz jest bardzo przydatny, ale niekoniecznie zawsze potrzebny. Wszytko zależy od warunków w jakich podróżujemy. Ochraniacze powinny być szczelne, duże aby pomieściła się noga w butach i być przynajmniej za kostkę. Nam rzadko zdarza się używać ochraniaczy na buty. Trudno je dostać, ale można wykonać samemu.

Michał

 

Wasze komentarze

4 odpowiedzi do “Jak spakować się na wyparawę rowerową

  1. w końcu pełen i normalny opis co zabrać. Bo w necie można znaleźć tylko wypasione opisy z markowym szajsem. A tu jak widać można tanio i dobrze. Brawo i dziekuję

    1. Wszystko zależy od tego jaki masz budżet. Bo fajnie jest mieć jedzenie liofilizowane pod ręką, ale jednak cena jest zabójcza. A tak naprawdę bez problemu wszędzie coś się znajdzie.

Dodaj komentarz

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.