Jesteś tutaj
Start > Kraje > Polska > Karkonosze

Karkonosze

W tym roku w długi weekend „niepodległościowy” pogoda dopisała. Mimo, że to już listopad temperatury w dzień nie spadały poniżej 12-14oC. Postanowiliśmy to wykorzystać i wyskoczyć na kilka dni w Karkonosze. Konkretnie do Karpacza, oczywiście zaliczając okoliczne ciekawostki.

uczestnicy: Magda, Maciej, Damian

Mimo, że bardzo lubimy góry i jeździmy prawie co roku, to w Karkonoszach byliśmy pierwszy raz. Niestety czasu nie było za wiele, bo raptem 3 dni, ale wystarczyło nam to aby wejść na Śnieżkę i naładować akumulatory na najbliższy czas.

Dni są coraz krótsze, więc z samego rana zebraliśmy się i wyruszyliśmy w trasę. Czarnym szlakiem – tzw. „śląską drogą”, która nie ukrywajmy nie jest trudna, a w większej części wykonana w formie kamiennej drogi szybko doszliśmy na Kopę (1376 m n.p.m.), gdzie kończy się polska kolejka linowa. Do tego miejsca pogoda była bardzo fajna, świeciło lekkie słońce, wiatr jeśli nawet wiał to był dobrze tłumiony przez drzewa, a temperatura pozwalała na rozpięcie kurtek. Niestety kilka metrów przed Kopą „zaatakowała” nas potężna chmura. W ciągu kilku minut temperatura spadła do kilku stopni nad zerem. Zrobiło się szaro i bardzo mokro. Jak to w chmurach. Widoczność spadła do zaledwie kilku metrów. My mieliśmy na tyle dobrze, że szliśmy pieszo, bo „turyści” którzy wjeżdżali kolejką niestety musieli trochę poczekać, ponieważ wiatr unieruchomił ich wyciąg.

Stąd do niewielkiej przełęczy, gdzie stoi schronisko „Dom Śląski” droga jest w zasadzie jak na deptaku, płasko i wyłożona brukiem z barierkami. Wzdłuż grzbietu i drogi biegnie granica polsko-czeska. Tutaj łączą się czeskie i polskie szlaki oraz Karkonoski Park Narodowy i Krkonošský národní park. Niestety przez bardzo gęstą mgłę niewiele było widać. Jeszcze przez kilkaset metrów droga była praktycznie płaska, by nagle się rozdzielić na niebieski łatwy szlak i szybszy ale bardziej stromy szlak czerwony. Nie ukrywajmy ten „trudniejszy” szlak to nie jest żaden wyczyn. Kilkaset metrów trawersu i jesteśmy na szczycie. Nagrodą za naszą wspinaczkę była piękna pogoda, która pojawiła się ponad chmurami, pięknie odsłoniła i oświetliła słońcem szczyt.

Szczyt Śnieżka (1602 m n.p.m.) to duża stacja meteorologiczna przypominająca statki kosmiczne (bardzo charakterystyczne i znane wszystkim, nawet tym którzy nie byli nigdy na Śnieżce), mały drewniany kościółek po polskiej stronie oraz poczta i stacja kolejki linowej po czeskiej stronie. Oczywiście strona czeska i polska to tak naprawdę sprawa umowna, co prawda stoją tu słupki wyznaczające oficjalną granicę, ale od wielu lat już nikt na nie nie zawraca uwagi i dzięki Unii Europejskiej możemy sobie swobodnie spacerować wszelkimi szlakami, po obydwu stronach granicy.

Mogliśmy podziwiać piękny widok ponad chmurami z południowej strony szczytu i słoneczny praktycznie bezchmurny widok po północnej stronie.

i

Ponieważ zostało nam jeszcze dużo czasu, a i sił mieliśmy wystarczająco postanowiliśmy iść dłuższym szlakiem najpierw niebieskim potem zielonym przez Strzechę Akademicką i Samotnię, obok Małego Stawu.

W Karpaczu jak i innych miejscowościach Karkonoszy można zwiedzić i poznać wiele ciekawych miejsc. My niestety ze względu na ograniczoną ilość czasu musieliśmy skupić się tylko na kilku.
Pierwsze z nich to Karkonoskie Tajemnice. „Możemy tu poznać historię, legendy, technikę oraz zwyczaje z życia ludzi gór, rządzonych przez czary i niezbadane zjawiska przyrodnicze”.

W podziemiach Karkonoskich Tajemnic, odwiedzający mają możliwość poznania najwspanialszych przekazów, które wyrosły z karkonoskiej ziemi, m.in. historii o zasiedlających Karkonosze zielarzach, poszukiwaczach minerałów i bogactw naturalnych, legend przedstawiających Ducha Gór czy niesamowity korzeń mandragory. Fakt, iż ekspozycja jest interaktywna, sprawia, że stajemy się częścią tajemniczego i magicznego świata. Nowocześnie wykonana prezentacja. W większości raczej dla dzieci ale nie najmłodszych. Eksponatów jest niewiele, ale są za to interaktywne.
Na jednej z prezentacji multimedialnych można ułożyć własnego „stwora” i przesłać w formie pamiątki na e-mail lub Facebooka (przykład poniżej).
Muzeum w samum centrum Karpacza, czynne codziennie od 10:00 do 18:00 cena biletu dzieci 15,00 zł, dorośli 19,00 zł.

Mieliście okazję odkrywać tajemnice z czasów II wojny światowej? Zwiedzaliście podziemną fabrykę? Jeśli nie to koniecznie musicie odwiedzić „Projekt Arado” w Kamiennej Górze, gdzie znajduje się „Tajne Laboratorium Hitlera z czasów II wojny światowej”.

„Dziś wiemy o dziesięciu podziemnych obiektach, zlokalizowanych w różnych częściach miasta. Wydrążyli je- rękoma robotników przymusowych – Niemcy. Między innymi po to, by docelowo umieścić w nich biura projektowe i fabryki produkujące najnowocześniejsze konstrukcje lotnicze i broń. W tym czasie Kamienna Góra była jednym z centrów technologicznych niemieckiego przemysłu lotniczego. W byłych fabrykach włókienniczych umieszczono między innymi biuro projektowe firmy ARADO, w którym skonstruowano najsłynniejszy samolot odrzutowy II wojny światowej – Arado 234 Błyskawica i mityczny samolot- skrzydło Arado 555. W trakcie podróży w czasie dowiedzieć się o pasjonującej historii – o tym jak polscy bohaterowie pokrzyżowali plany hitlerowcom i wykradli tajemnice ich wunderwaffe!

Bardzo ciekawe miejsce szczególnie dla dzieci starszych i młodzieży oraz dorosłych. Jest to nowa atrakcja co widać po niezbyt dużej liczbie eksponatów. Jednak przewodnicy, którzy wcielają się w więźniów i Niemców, są tak doskonali, że można poczuć atmosferę tamtych czasów. Odnalezienie samego bunkra nie jest proste, bo w mieście nie ma tabliczek, a brama i kasa ukryte są miedzy domami. Jednak warto poszukać.

Wasze komentarze

Dodaj komentarz

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.