Jesteś tutaj
Start > blog > konserwacja obuwia turystycznego

konserwacja obuwia turystycznego

   Nie da się (lub jest to bardzo trudne) podróżować gdziekolwiek i kiedykolwiek bez odpowiedniego obuwia. Nie będę dzisiaj mówił o samych butach, ale chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem, odnośnie pielęgnacji butów turystycznych.
W zasadzie większość z nas dopóki nie mamy takiej konieczności specjalnie nie dba o swoje obuwie. Jednak dbałość o nie to podstawowy czynnik nie tylko żywotności ale przede wszystkim jakości obuwia. Tylko obuwie zadbane i odpowiednio zakonserwowane utrzyma swoje parametry.

Priorytetem w utrzymaniu butów jest zabezpieczenie ich przed:

wilgocią – wchłanianiem z zewnątrz oraz sprawne odprowadzanie potu

mocno wyeksploatowane buty  uszkodzeniami – mechanicznymi

buty_smrod  ochrona przed mikroorganizmami i grzybami

buty_konserwacja  dla przedłużenia żywotności

Ze względu na wykorzystane materiały buty w teren można podzielić na:

OBUWIE TEKSTYLNE

   Osobiście uważam, że w pełni sprawdza się wyłącznie w klimacie ciepłym (oprócz butów z membraną). Wykonywane jest z różnego rodzaju tkanin takich jak: bawełna, nylon, poliester itp. Użycie danej tkaniny uwarunkowane jest głównie przeznaczeniem obuwia. Tak więc w klimacie równikowym doskonale sprawdzą się szybko schnące buty z nylonu, w stepie wysokie buty z mocnej bawełny, a podczas wycieczki rowerowej mocne buty poliestrowe (nie należy mylić tkanin poliestrowych z nieoddychającymi materiałami typu folia). Ostatnio rynek podbija tkanina cordura (nie kodura), która dzięki poliamidowym włóknom o specjalnym splocie jest materiałem wyjątkowo odpornym na uszkodzenia mechaniczne.

   Konserwacja butów tekstylnych polega przede wszystkim na utrzymywaniu ich w czystości i stanie suchym. Każdy producent stosuje nieco inny materiał do produkcji poza tym często jest on pokryty środkami uwodoodporniającymi na bazie sylikonu, parafiny, teflonu itp. W związku z tym należy ściśle trzymać się zaleceń producenta co do konserwacji. Jeśli takowej nie ma, buty można myć w letniej wodzie a następnie wysuszyć. Chcąc zabezpieczyć buty przed wilgocią należy stosować środki powierzchniowe dostępne w sklepach obuwniczych. Są to wyłącznie półśrodki działające krótko i słabo. Buty bawełniane można natrzeć stałą parafiną i podgrzać suszarką do włosów by się wchłonęła w włókna.

I to tyle jeśli chodzi o „szmaciaki”. Tego typu obuwie traktuję bardzo po macoszemu i jeśli się zużyją, kupuję nowe.

  OBUWIE TEKSTYLNO-SKÓRZANE

buty_tekstyl_skoraW przypadku takich butów należy je konserwować analogicznie do użytych materiałów. Tkaniny jak tkaniny a skórę jak skórę.

Membrany wodoodporne i „paroprzepuszczalne”. Coraz częściej w butach stosuje się specjalistyczne warstwy, które mają zapewnić im wodoodporność i „oddychalność”. Na ogół posiadają one w nazwie końcówkę -TEX. Dzieli się je na:

Winylowe – Jest to warstwa napylonego winylu którego mikro pęknięcia mają odprowadzać wilgoć. Osobiście uważam, że ich skuteczność jest na poziomie zwykłej ceraty i nie nadają się do niczego.

Membranowe –  są to materiały posiadające mikro kanaliki które w założeniu mają być mniejsze od cząsteczki wody, a większe od pary wodnej. Ma to zapewnić wodoodporność i „paroprzepuszczalność”. Specjalnie używam cudzysłowów ponieważ o ile membrany są w stanie zapewnić całkiem dobrą wodoodporność to z oddychalnością sprawa się komplikuje. Problem polega na tym, że w momencie kiedy mamy mokre od potu skarpety z membrany nie wyskakują „mikro krasnale i nie wybierają go wiaderkami”. Wilgoć sama nie przejdzie przez membranę trzeba ją do tego zmusić. Uda się to jedynie w sytuacji kiedy temperatura wewnątrz jest znacznie wyższa niż na zewnątrz, dlatego wszystkie membrany najlepiej sprawdzają się w niskich temperaturach. Użycie nawet najlepszych membran na rynku, zawsze zmniejsza oddychalność buta. Dlatego należy zastanowić się czy takowa na pewno jest nam potrzeba. Sam używam skórzanych butów górskich z membraną GORE-TEXw warunkach zimowych szczególnie przy roztopach. W okresie jesienno wiosennym wolę buty wykonane wyłącznie ze skóry licowej.

Chcąc kupić buty z membraną należy zaznajomić się z jej właściwościami, poczytać opinii na forach i w poradnikach ponieważ informacje podawane przez sprzedawców czy producentów często odbiegają od rzeczywistości.

Konserwacja butów z membraną powinna przebiegać podobnie jak w przypadku butów bez membrany. Należy jedynie uważać by nie uszkodzić jej terpentyną przy usuwaniu starych warstw. Jeśli używamy butów wykonanych z tkanin w połączeniu z membraną np. cordura + GORE-TEX należy stosować dostępne na rynku impregnaty do odzieży i butów z membranami, które utrudniają przemakanie wierzchniej warstwy.

OBUWIE SKÓRZANE

buty z nubucku

Jak dotąd skóra jest najpowszechniejszym materiałem do produkcji butów. Swoją popularność zawdzięcza wysokiej wytrzymałości na uszkodzenia, zdolnością odprowadzania pary wodnej na zewnątrz i wodoodpornością (w pewnym zakresie).

W produkcji butów stosuje się przeważnie trzy rodzaje skór:

Skóra licowa – skóra z warstwą wierzchnią zwaną licem. Poddana odpowiedniej obróbce garbarskiej „licowanie” polegającej na mechanicznym i chemicznym podniesieniu walorów estetyczno wytrzymałościowych. Charakteryzuje się gładką powierzchnią zewnętrzną i wysoką odpornością na wilgoć.

Nubuck – jest rodzajem skóry o delikatnie przeszlifowanej warstwie zewnętrznej, dzięki czemu uzyskuje się efekt delikatnego meszku.

Zamsz – uzyskiwany jest z dolnej warstwy skóry (mizdry). Włókna są zdecydowanie dłuższe i mniej zbite dzięki czmu skóra lepiej odprowadza pot na zewnątrz. Zamsz stosuje się przeważnie do produkcji obuwia przeznaczonego na ciepłe i suche tereny (pustynie, step, busz itp.).

Konserwacja tłusta obuwia skórzanego.
Przedstawiony poniżej sposób tyczy się pielęgnacji butów ze skóry licowej jednak poszczególne ich etapy można stosować do nubucku i zamszu.

MYCIE
Z butów usuwamy resztki błota i myjemy je wilgotną gąbką starając się nie dopuścić do przemoczenia skóry.

SUSZENIE
Odbywać powinno się w temperaturze pokojowej. Nie wolno butów skórzanych suszyć zbyt szybko (kaloryfer, ognisko, suszarka ) gdyż dojdzie do przesuszenia i popękania skóry i jej nieodwracalnego zniszczenia.

USUWANIE STARYCH WARSTW (nie stosować do zamszu)
Zabieg ten przeprowadza się, przecierając całą powierzchnie skóry wacikiem nasączonym terpentyną w celu usunięcia wcześniejszej konserwacji. Należy powtarzać go wielokrotnie do momentu kiedy jesteśmy pewni że skóra jest już czysta. Po tym zabiegu jesteśmy w stanie realnie ocenić stan skóry, gdyż doskonale widać wszystkie uszkodzenia.

NAPRAWIANIE USZKODZEŃ
(zabiegi stosowałem wyłącznie do skór licowych jednak znam osoby które w ten sposób naprawiały nubuck. Wykonuje się je jedynie przy mocno zniszczonych butach).
Niewielkie rysy i pęknięcia można zniwelować używając specjalnych środków tak zwanej płynnej skóry. Są to specyfiki o konsystencji pasty, którymi wypełnia się szczeliny w skórze. Po wyschnięciu należy delikatnie przeszlifować drobnym papierem ściernym, miejsce naprawy tak aby pasta znajdowała się jedynie w szczelinie. Uważać należy by nie zeszlifować zdrowej warstwy skóry. Ważne by użyty środek był przeznaczony do obuwia i chłonął środki konserwujące.
W przypadku uszkodzonej warstwy farby (barwnika) na skórze, można zastosować specjalne czernidła do skór dzięki którym możemy w przybliżeniu odzyskać stary kolor. W przypadku kolorów innych niż czarny zawsze będzie widać różnicę jednak użycie pasty do butów (tylko licowa) kolor powinien się mniej więcej wyrównać. W przypadku butów z nubucku często stosuje się czernienie całej powierzchni skóry w celu uzyskania jednakowego odcienia.

USZCZELNIANIE SZWÓW
Wszystkie przeszycia skóry są najprostszą drogą jaką woda może dostać się do naszych butów. Należy temu zapobiec uwodoodparniając je. Jeszcze do niedawna dratwę do szycia butów nasączało się w dziekciu (smoła uzyskiwana z węgla drzewnego). Podobny zabieg stosowano w miejscu przeszycia buta do podeszwy. Obecnie w sprzedaży są środki do uszczelniania szwów, jednak działają one jedynie powierzchniowo i szybko ulegają wytarciu. Osobiście stosuję stary sprawdzony sposób, polegający na nasączeniu wszystkich szwów specyfikiem uzyskanym z rozpuszczenia parafiny stałej w terpentynie. Taką miksturą smaruję kilkukrotnie 4-5 razy wszystkie szwy nie zapominając o miejscu łączenia się z podeszwą i szyciu podeszwy gumowej z skórzaną (np. polskie buty wojskowe). Osobiście zapas parafiny uzyskałem od pań rehabilitantek, była to już mocno zużyta parafina do zabiegów (dziękuję).

NATŁUSZCZANIE SKÓRY – ODŻYWIANIE
Chcąc by skóra długo pozostawała elastyczna i miękka należy ją dokładnie nasączyć olejkiem do skóry. Należy stosować olejki przeznaczone do obuwia (nie mylić z „cudownymi” psikaczami czy pastami w płynie z gąbeczką). Osobiście używałem olejków firmy Mendl i rodzimej produkcji Coccine, oba równie dobre. Można także użyć olejku do siodeł dostępnego w sklepach hipicznych.

Zabieg ten należy przeprowadzać za pomocą wacika nasączonego olejkiem, tyle razy aż skóra nie będzie go już wchłaniać i na jej powierzchni zaczną powstawać tłuste plamy. Z reguły wystarczą 3-4 nałożenia. Tak zabezpieczone buty odstawia się na 24 godziny. Dobre i systematyczne „olejowanie” butów zwiększa wielokrotnie ich żywotność.

NATŁUSZCZANIE SKÓRY – UWODOODPORNIENIE
Pod pojęciem wodoodporności obuwia rozumiem czasowe zwiększenie odporności na wilgoć z zewnątrz. Uważam, że jedynymi naprawdę wodoodpornymi butami są kalosze które jednak nie odprowadzają wilgoci. Problem stosowania membran poruszę później.
W celu uwodoodpornienia butów należy wetrzeć w nie specjalnie przystosowane do tego celu tłuszcze. Występują one pod postacią kremów, które nanosi się na powierzchnię skóry a następnie wciera się je za pomocą gąbki, szmatki. Ja osobiście wykonuje to za pomocą palców. Należy zwrócić uwagę by dokładnie pokryć każdy fragment z szczególnym uwzględnieniem szwów. Stosuję tłuszcze marki: Coccine, PALC i Quechua. Zabieg ten przeprowadza się analogicznie jak natłuszczanie olejkiem do momentu aż skóra nie będzie przyjmować tłuszczu.

PASTOWANIE i POLEROWANIE
Jest to już ostatni etap stosowany wyłącznie do skór licowych. Polega on na nałożeniu na powierzchni cieniutkiej warstwy pasty która chroni but od zewnątrz i nadaje mu ładny wygląd. Trzeba pamiętać żę jest to bardzo nietrwała ochrona i wystarczy przejść 5-10 kilometrów po śniegu czy wysokiej trawie by pozbyć się jej z czubków. Osobiście uważam, że najbardziej nadają się pasty zawierające naturalny wosk i żywicę. Na rynku istnieje dużo past które nadają butą piękny połysk i łatwo się rozprowadzają. Jednak wiele z nich zawiera rozpuszczalniki które powodują wnikanie pasty w skórę poza część licową i zapychaniu porów. Najlepiej sprawdzić skład (jeśli taki podano) i powąchać pastę czy nie czuć zapachu rozpuszczalników. Ja używam past firmy Coccine. Oczywiście kolor pasty należy dobrać do koloru skóry, choć wiele osób w przypadku butów brązowych lub nie barwionych używają wyłącznie past bezbarwnych (w kwestii użytkowej niema to znaczenia). Pastowanie powinno polegać na dokładnym wysmarowaniu 2-3 cienkich warstw pasty na całej powierzchni. Nie przesadzać z ilością gdyż na skórze powstanie strup z zaschniętej pasty który szybko odpadnie. Po kilku godzinach można ostatecznie wypolerować powierzchnię (mój dziadek nazywał to glancowaniem).

UWAGI i RADY
Powyższe zabiegi wydają się być bardzo czasochłonne i w gruncie rzeczy takie są. Trzeba jednak pamiętać że wystarczy je przeprowadzać przed sezonem i po powrocie z trudniejszych wypraw. Na co dzień wystarczy dbać o to by buty były suche i od czasu do czasu je natłuścić i przepastować.

NAPALANIE SKÓRY
Jest to sposób często stosowany w wojsku. Polega on na nakładaniu pasty i wtapianiu go nad płomieniem. Po wypolerowaniu uzyskuje się wręcz lustrzaną powierzchnię. Buty stają się bardzo uwodoodpornione. Jednak pasta zakleja pory wewnątrz skóry przez co buty nie oddychają stając się zwykłymi kaloszami które i tak zaraz przemokną od środka. Napalanie dobrze sprawdza się przy konserwacji skórzanych pochwy do noży.

Czyszczenie zamszu.
Po zawilgoceniu na zamszu powstają ciemne plamy. Można temu zaradzić przemywając skórę czystą wodą i powolnym suszeniu. Plamy powinny się rozjaśnić a przynajmniej powinna zamazać się granica plamy. Zamsz można natłuszczać olejkiem a jego nadmiar (tłuste plamy) usuwać czystą bibułą. Każde olejowanie zamszu zmniejsza jego oddychalność i przyciemnia kolor.

Zmiana koloru.
Każdy z zabiegów tłustej konserwacji może (prawie zawsze) zmienić kolor skóry. Jeśli zależy komuś na wyglądzie butów należy przeprowadzić próbę w niewidocznym miejscu.

Kremowanie butów kremami kosmetycznymi. Wiele osób do pielęgnacji obuwia stosuje kremy do ciała np: Nivea. Na pierwszy rzut oka skóra wydaje się elastyczna i ładnie nawilżona. Jednak zawierają one sporo wody przez co zimą doprowadza do rozsadzania porów. Tego typu kosmetyki w kontakcie z powietrzem szybko się psują i powodują rozwój bakterii w skórze.

Podsuszanie w terenie. Jeśli podczas wyprawy buty nam przemokły a pogoda nie daje szans na ich naturalne wysuszenie można zastosować kilka sposobów:
– kilkukrotna zmiana suchych skarpet. Wchłoną one część wilgoci z buta. Skarpety można suszyć śpiąc z nimi w śpiworze.
– wypełnieniu skarpety włożonej do buta materiałem higroskopijnym (chłonnym). Może to być mąka, pył drzewny czy zimny popiół z ogniska. W przypadku popiołu należy użyć dwóch par gęsto tkanych skarpet. Popiół ma odczyn silnie zasadowy i należy liczyć się z tym że może uszkodzić skórę a skarpety na ogół nadają się do porządnego prania lub wyrzucenia.
– spaniu w butach. Jest to metoda dość kontrowersyjna. Stosuje ją w ekstremalnych sytuacjach. Ważne jest by przed wejściem do śpiwora założyć coś na buty by go nie ubrudzić np. koszulkę albo dobrze je wyczyścić. Ciepło stóp podgrzewa but od środka przez co wilgoć odparowuje. Należy wyciągnąć sznurowadła i wkładki i maksymalnie otworzyć but, tak by stopa mogła oddychać.

 

Pragnę zaznaczyć, że należę do osób którym najbardziej zależy na funkcji użytkowej buta, pozostawiającą kwestie estetyczne na drugim planie co przekłada się na zabiegi pielęgnacyjne.

Wszystkie podane nazwy produktów, kosmetyków do butów były sprawdzone przeze mnie pod kontem funkcjonalności i jestem gotów je polecić (nie promuję jakiejkolwiek firmy, nikt mi za to nie zapłacił, niestety). Wszystkie przedstawione zdjęcia i znaki firmowe należą do ich producentów i podlegają ustawie o ochronie znaków towarowych i uzyskane zostały ze stron producentów lub dystrybutorów.

Michał Szramka

Wasze komentarze

Dodaj komentarz

*

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.