Jesteś tutaj
Start > jaskinie

wyprawy_jaskinieEmine-Bair-ChosarKrym
Postojna – Słowenia
Jaskinie na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej
Jaskinie na terenie Tatr
Jaskinie na terenie Słowackiego Raju
.
Samowolne i nie przygotowane zwiedzanie jaskiń jest karalne i może spowodować wypadek a nawet śmierć !!!
Nie zrywaj w jaskiniach nacieków. Pozwól zobaczyć je innym. Taki naciek w domu na półce traci swoje piękno!!!
.
Nie znajdziecie tutaj opisów książkowych tych jaskiń. Takie informacje znajdziecie bez problemu w internecie. Przedstawiamy tylko nasze wrażenia, odczucia jakie towarzyszyły nam podczas zwiedzania jaskiń.

„Niebo pod ziemią”

Przekraczasz bramy piekieł,
zostawiasz za sobą cały świat.
Świat światła i przestrzeni.
Świat dotychczas Ci znany.
Ostatnia chwila namysłu i ruszasz
w czarną, nieznaną głębię ciemności.
Szybko za plecami niknie jasne, małe światełko,
świata, z którego przybyłeś.
Zaczyna otaczać Cię ciemność i cisza.
Jedynym znakiem życia jest małe,
biegające światełko Twojej lampki.
Zaczynasz odczuwać swoją bezradność
bez otaczającego Cię dotychczas światła.
Ciemność ogranicza Cię nie tylko fizycznie,
ale i psychicznie.
Twoja dusza robi się ciemna,
lecz nie zła.
Brata się z otaczającą surowością
i bezwzględnością tych nagich ścian.
Idziesz krok za krokiem,
poznając nowe jeszcze przed chwilą nieznane miejsca.
Korytarz zwęża się,
musisz przeciskać się między pochyłymi ścianami.
Dotykasz ściany i wtem okazuje się,
że te ściany żyją.
Żyją swoim rytmem.
Niezbyt wiele widzisz, lecz dłonią
delikatnie muskasz
fantazyjnie ukształtowane ściany,
po których powoli,
kropla za kroplą spływa woda.
Woda krystalicznie czysta
i przeraźliwie zimna.
Przyciskasz dłoń do ściany
i całym ciałem czujesz
jak ściana ta oddycha i żyje.
Korytarz obniża się, skręca,
masz coraz mniej miejsca.
Pochylasz się, kucasz,
aż w końcu kładziesz.
Kładziesz na mokrych, ostrych kamieniach,
które spadły tu wiele lat temu,
a jeszcze nikt nie zdążył ich połamać.
Przeciskasz się,
chcesz zobaczyć co jest dalej,
za następnym zakrętem,
za następnym uskokiem.
Pełzniesz przed siebie,
czujesz się niczym Gad wpełzający do swojej nory.
Zahaczyłeś plecami o sufit.
Zablokowałeś się.
Słyszysz dźwięk dartych spodni,
które zahaczyły o ostry kamień.
Chcesz się odwrócić i zobaczyć co się stało.
Niestety nie jesteś w stanie,
korytarz jest za wąski.
Nie liczysz już siniaków,
które nabiłeś sobie o kolejny kamień.
To nic.
Zaczyna robić się zimno,
a ubranie przesiąkło Ci wodą.
Ręce masz umorusane w mule.
Leżysz bezradnie i czujesz jak przybywa wody pod Tobą.
Zdejmujesz plecak,
pchasz go przed sobą.
Serce Ci bije jak młot kowalski,
mózg pracuje ponad normę.
Wszystkie zmysły wyostrzają się
i reagują na każdą zmianę otoczenia.
Korytarz lekko podnosi się i skręca w górę.
Trochę przyśpieszasz.
Po wielkich odłamach skalnych
wspinasz się przed siebie.
Z sufitu lecą Ci, na rozgrzany kark
wielkie, zimne krople wody,
które spływają po rozgrzanych plecach.
Kamień po kamieniu stajesz przed wielką komnatą.
Płomień światła nie jest w stanie dotrzeć
do najdalszych krańców sali.
Oczom Twoim ukazują się kolorowe skalne ściany.
Ze wszystkich stron otaczają Cię
najprzeróżniejsze kształty skał,
ostre, gładkie, szpiczaste, płaskie,
zwisające z góry, z boku, pnące się z dołu.
Siadasz na wielkim kamieniu, na środku.
Czujesz się teraz częścią tego świata.
Gasisz lampę, wstrzymujesz oddech.
Widzisz ciemność – ciemność dotąd nieznaną.
Słyszysz ciszę – ciszę żyjącej natury.
Jesteś w niebie, w niebie pod ziemią.
Zostajesz?
Czy wracasz?
Na pewno żyjesz!

Maciej Szramka 1996