Jesteś tutaj
Start > Posts tagged "Kaukaz"

Gruzińska Toskania

   Dzisiejszy dzień to powrót do Gruzji. Opuściliśmy Azerbejdżan i kawałek za granicą skręciliśmy na południowy-zachód. Nad nami silne słońce, ale na szczęście też lekki wiatr w plecy. Ustawiliśmy się w „pociąg”, czyli jeden za drugim i szybkim tempem mknęliśmy przez w miarę równy teren południowej Kachetii. Droga jak na Gruzję przyzwoita, męczył nas tylko trochę duży ruch tirów, które mknęły z dużą prędkością, nie zwracając uwagi na małe pojazdy jakimi są rowery. Czytaj dalej…

12 km do innej cywilizacji

   Przez bardzo dobry i obfite śniadanie przygotowane przez naszą gospodynię (chinkali, pierwszy raz nie daliśmy rady zjeść wszystkiego) nasz start trochę się opóźnił. Drogą nr 70, która jak zwykle na mapie była zaznaczona jako jedna z głównych, a w rzeczywistości polna, dziurawa droga, wyglądająca jak u nas drogi dojazdowe na pole, jechaliśmy ponownie w stronę gór. Szeroka prawie plaska dolina, oświetlona porannym słońcem, zapowiadała miły dzień.

Czytaj dalej…

Kryzys

   Rano wstaliśmy niewyspani, zmęczeni i w złych nastrojach. Pakowanie szło nam bardzo opornie. Wczoraj mieliśmy ciężki dzień i wieczór, więc kładliśmy się bez mycia. Dopiero dzisiaj to poczuliśmy. Problem był brak bieżącej wodą i toaletą. Jedyne małe, źródełko wyglądało bardzo niehigienicznie, a dojście do rwącej rzeki po drugiej stronie drogi było za strome. Ruszyliśmy dopiero koło jedenastej.  Czytaj dalej…

Gaumardżos

   Mówiąc Gruzja i Gruzini nie można pominąć dwóch słów, które każdy podróżnik, odwiedzający te strony musi poznać. Są to supra i gaumardżos. Supra, czyli rodzinna uczta biesiadna, najczęściej na świeżym powietrzu. Gaumardżos – na zdrowie. Najczęściej wypowiadane słowo podczas każdej supry, imprezy czy wznoszenia toastu, przy każdej nadążającej się okazji. Mimo, że leje się wtedy sporo młodego gruzińskiego wina, to jednego i drugiego pod żadnym pozorem mnie można mylić z rosyjską libacja alkoholową. Czytaj dalej…

Droga Wojenna – Droga Krzyżowa

   Wiedzieliśmy, że dzisiejszy dzień może być wyjątkowo trudny. Nie tylko ze względu na bardzo długie i strome podjazdy, ale też ze względu na duży ruch na wąskiej drodze, która prowadzi od granicy z Rosją. Dzisiaj planujemy jechać jedną z najważniejszych dróg Gruzji. Tak zwaną Gruzińską Drogą Wojenną. Najstarszym w tym rejonie szlakiem pozwalającym przedostać się na drugą stronę gór Kaukazu, między innymi do Czeczeni.

Czytaj dalej…

Stepancminda czyli Kazbegi

Poranna pobudka nie była dla nas miła. Nie ze względu na pogodę, porę czy warunki, tylko ze względu na to, że kładliśmy się spać po pierwszej w nocy. Po ciemku rozbite namioty na czymś co miało przypominać pole namiotowe, pośród krowich „placków”, nie były tym razem komfortowym miejscem na sen. Krótki sen dał się wszystkim we znaki. Trudno było nam się zebrać i ustalić jakiś plan na dzisiaj. Nawet piękny widok Kazbeku nie był w stanie pobudzić naszych zmysłów i mięśni. Długo zbieraliśmy się do podjęcia decyzji co dzisiaj robimy. Czytaj dalej…

Mariamoba, barani łeb na kamieniu

Dzisiaj się dobrze wyspaliśmy. Zjedliśmy śniadanie w przyzwoitych warunkach, co dało nam dużo dobrej energii. W piękną słoneczna pogodę ruszyliśmy w dalszą drogę. Pierwsze 29 km to miła swobodna jazda prawie cały czas z górki, po asfalcie. Nie zajęło nam to wiele czasu. Na ten dzień wstępnie mieliśmy zaplanowany wjazd do kanionu Okatse i dojazd jak najbliżej Kutaisi. Czytaj dalej…

Z górki na pazurki przez Sweneńskie wioski

W końcu pierwszy dzień kiedy rano przywitała nas piękna pogoda. Co prawda było lekko chłodno ale już zza chmur wychodziło słońce, które szybko rozgrzało powietrze. Dość planowo ruszyliśmy z nastawieniem, że dzisiaj w końcu z górki. Szybko przekonaliśmy się, że z górki nie znaczy szybciej i łatwiej. Już na samym początku złapaliśmy kilka gum: Krzysiek, Karolina i Piotr, a potem było ich jeszcze kilka. Czytaj dalej…